Pierwsze derby na remis po pasjonującym widowisku

Futsal Świecie wygrywał z FC Toruń już dwoma bramkami, a w końcówce ledwo uratował remis 3:3 po golu Matheusa Inacio. Derby zgodnie z oczekiwaniami pełne były walki i kontaktowej gry, w której duże znaczenie miały szybko łapane faule przez obie drużyny.

Kibice w Świeciu od samego początku oglądali prawdziwą futsalową batalię, w której nie brakowało spięć i twardej walki z dużą ilością przewinień. Pierwsi groźną akcję stworzyli świecianie, po której bramkarz FC Toruń Kevin Kollar musiał ratować się faulem poza polem karnym na Zarębie za co szybko ujrzał żółtą kartkę. W kolejnych minutach więcej sytuacji stwarzali sobie goście z Torunia, ale strzały Jankowskiego, Fedyka i Spychalskiego wybronił Piotrowski. W 7. minucie po zagraniu z rzutu rożnego przez Krzysztofa Elsnera, minimalnie pomylił się Piotr Kaczkowski. Torunianie już w 12. minucie złapali pięć fauli i do końca pierwszej połowy musieli grać dużo ostrożniej, co nie było łatwe z uwagi na ogromną temperaturę meczu. Długo utrzymywał się wynik bezbramkowy, aż wreszcie w 14. minucie po faulu na Davidsonie Silvie sędzia podyktował rzut karny, którego na bramkę zamienił Krzysztof Elsner. Na pół minuty przed przerwą piętką próbował jeszcze Piotrowskiego zaskoczyć Kraśniewski, ale wynik nie uległ już zmianie.

Druga połowa rozpoczęła się doskonale dla gospodarzy, którzy już półtorej minuty po wznowieniu gry wywalczyli drugi rzut karny, tym razem po faulu na Matheusie Inacio. Do piłki ponownie podszedł Krzysztof Elsner i w jeszcze bardziej przekonujący sposób uderzeniem w samo okienko podwyższył prowadzenie „Świeckich Panter”. Torunianie nie zamierzali jednak rezygnować i wzięli się za odrabianie strat. W 26. minucie po dobrze rozegranym rzucie wolnym Spychalski odegrał do Guillermo, a ten zdobył gola kontaktowego. Co gorsza dla gospodarzy, już po sześciu minutach tym razem to oni złapali pięć fauli i musieli do końca meczu już bardzo uważać. Torunianie zwietrzyli szansę na doprowadzenie do remisu i atakowali coraz groźniej aż wreszcie w 30. minucie po indywidualnym rajdzie Jankowskiego doprowadzili do wyrównania. W 32. minucie świetnej okazji nie wykorzystał Piotr Kaczkowski, który „położył” już Kollara, ale z ostrego kąta trafił w słupek. W ostatnich ośmiu minutach to goście przejęli inicjatywę. Remigiusz Spychalski dwukrotnie trafił w poprzeczkę. Na dwie i pół minuty przed końcem spotkania po źle rozegranym rzucie rożnym przez świecian, piłkę złapał Kevin Kollar i jednym wyrzutem uruchomił Dmytro Fedyka, który w pojedynkę popędził na bramkę i wygrał pojedynek sam na sam z Piotrowskim. Trener Mikołajewicz chcąc ratować remis, poprosił o czas i wycofał bramkarza. Minutę później po podaniu Elsnera, Matheus Inacio sprytnym zwodem oszukał obrońcę i strzałem po ziemi doprowadził do wyrównania. Wynik do końca nie uległ już zmianie i w ten sposób, pierwsze historyczne derby zakończyły się podziałem punktów, co jedni przyjęli ze względnym zadowoleniem, a inni ze sporym niedosytem.

– Nie jesteśmy do końca zadowoleni z tego remisu, bo stworzyliśmy sobie więcej sytuacji w tym spotkaniu, choć remis można uznać za sprawiedliwy – powiedział po meczu Dmytro Kameko, trener Futsalu Świecie.

W nieco innym tonie wypowiedział się z kolei Marcin Mikołajewicz – trener Futsalu Świecie.

– Szanuję ten punkt, bo każdy punkt w Ekstraklasie trzeba szanować, szczególnie, że nie był to dobry mecz w naszym wykonaniu szczególnie w drugiej połowie. Na tym poziomie sytuacja, w której łapiemy cztery faule w ciągu minuty jest niedopuszczalna – powiedział trener Futsalu Świecie.

Oliver Zaręba potwierdził opinię trenera, że duże znaczenie dla przebiegu meczu miały szybko złapane faule w drugiej połowie.

– Czujemy po spotkaniu spory niedosyt. W drugiej połowie szybko popełnione faule zepsuły naszą koncepcję gry – przyznał „Zari”.

MVP spotkania telewizyjnego został wybrany Krzysztof Elsner, który dwa dni wcześniej wraz z Oliverem Zarębą i Bartłomiejem Piórkowskim otrzymał powołanie do reprezentacji Polski na Mistrzostwa Świata w Socca, które odbędą się na przełomie listopada i grudnia w Meksyku. Oznacza to, że dla wspomnianej trójki graczy najprawdopodobniej pierwsza runda już się zakończyła, a trener Mikołajewicz będzie sobie musiał poradzić bez nich w dwóch ostatnich meczach na wyjeździe z Ruchem Chorzów i we własnej hali z Widzewem Łódź.

Wynik meczu:

Futsal Świecie – FC Toruń 3:3 (1:0)

Bramki:

Futsal Świecie: Elsner 15’, 22’ (obie z rzutów karnych), Matheus Inacio 39’

FC Toruń: Guille 26’, Jankowski 30’, Fedyk 38’

Przewijanie do góry