Przed ostatnim meczem pierwszej rundy z Widzewem Łódź, trener Futsalu Świecie, Marcin Mikołajewicz ma spory ból głowy, bo z różnych powodów zabraknie w nim kilku kluczowych zawodników.
Lista nieobecnych lub znaków zapytania robi się w świeckiej drużynie niepokojąco długa. Krzysztof Elsner, Oliver Zaręba i Bartłomiej Piórkowski wciąż przebywają w Meksyku na Mistrzostwach Świata w Socca i raczej na ten mecz nie wrócą. Za kartki pauzować będzie Karol Czyszek, a Matheus Inacio doznał podczas meczu z Ruchem Chorzów kontuzji barku. Wciąż na uraz narzeka również Szymon Kocieniewski. Sytuacja kadrowa świecian jest więc ekstremalnie trudna i może się zdarzyć, że w meczu z Widzewem zobaczymy jeszcze mniej zawodników niż podczas wyjazdowego spotkania w Gliwicach.
Poza tym trzeba pamiętać, że łodzianie są na fali. Dwa spośród pięciu zwycięstw w tej rundzie, odnieśli w dwóch poprzednich kolejkach, pokonując na wyjeździe Ruch Chorzów i we własnej hali Dreman Opole Koprachcice. Świecianie z kolei potrzebują punktów, bo w dwóch ostatnich kolejkach dołożyli do swojego dorobku tylko jeden, remisując derby z FC Reiter Toruń. Obie drużyny dzieli w tabeli już tylko punkt różnicy, mimo, że Widzew tak fatalnie rozpoczął sezon i był na początku upatrywany jako faworyt do spadku. Obecnie łodzianie prezentują już dużo lepszą formę, stąd przed „Świeckimi Panterami” bardzo trudne zadanie. Mecz z Widzewem zamknie pierwszą rundę rozgrywek. Na kolejne spotkania przyjdzie kibicom poczekać prawie miesiąc, a najbliższy mecz w Świeciu odbędzie się jeszcze później. Futsal Świecie czeka jeszcze co prawda za tydzień pucharowa wyprawa do Białegostoku, ale będzie to już absolutnie ostatni akord tego roku kalendarzowego, po którym zawodnicy zaczną świąteczną przerwę. W jakich odbędzie się ona nastrojach, będzie również w dużej mierze zależało od wyniku meczu z Widzewem Łódź.

