WE-MET Futsal Club Gmina Sierakowice pewnie pokonał Futsal Świecie 7:2 (5:1). Mecz rozstrzygnął się już w pierwszej połowie, choć świecianie mieli swoje okazje, marnując między innymi aż cztery przedłużone rzuty karne.
Początek nie zapowiadał tak wysokiej porażki świecian. Już w 4’ minucie Karol Czyszek odegrał do Krzysztofa Elsnera, a ten z półdystansu z nieco ostrego kąta otworzył wynik meczu. Gospodarze wyrównali bardzo szybko bo już dwie minuty później. Kapitalnie z rzutu wolnego piłkę po ziemi zagrał Mateusz Madziąg, a obrona „Świeckich Panter” nie upilnowała Kamila Rolla, który z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki. W 13. minucie ponownie błąd w kryciu popełnili świecianie. Beleu zagrał z boku po ziemi do Moustaphy Diakite, a Hiszpan tylko dołożył nogę do piłki, strzelając swojego pierwszego gola w Fogo Futsal Ekstraklasie. Dwie minuty później Futsal Świecie stworzył ładną koronkową akcję, zakończoną celnym strzałem Tavo, ale po dobrej interwencji bramkarza, gospodarze wyprowadzili błyskawiczną kontrę po której Kamil Roll odegrał piłkę do Dominika Ostraka, a Słowak podwyższył na 3:1. W 17. minucie ładny rajd zaprezentował najaktywniejszy w barwach Futsalu Świecie (nie licząc Piotrowskiego) Mrówczyński, który odebrał piłkę rywalom, minął jednego przeciwnika i wyłożył piłkę Cymanowi, ale jego strzał został zatrzymany. WE-MET odpowiedział znów błyskawiczną akcją w której piłka trafiła do Madziąga a ten jednym zwodem „położył” Czyszka i Piotrowskiego, zdobywając z zimną krwią czwartego gola. Na minutę przed przerwą na 5:1 podwyższył Kamil Roll, który wraz z Mateuszem Madziągiem był bohaterem pierwszej połowy. Na 25 sekund przed przerwą Futsal Świecie miał jeszcze okazję do zmniejszenia straty z przedłużonego rzutu karnego. W bramce WE-MET-u pojawił się na tę okazję Jakub Kornat, który zatrzymał uderzenie Karola Czyszka. Sędziowie nakazali jednak powtórzyć przedłużonego karnego. Świecianie zmienili strzelca, ale Oliver Zaręba również uderzył słabo i w sam środek bramki.
W drugiej połowie przez pierwsze dziesięć minut niewiele ciekawego się działo. Gospodarze byli zadowoleni z wyniku, a Futsal Świecie mimo prób nie stwarzał zbyt groźnych sytuacji. Na parkiecie pojawił się Matheus Inacio, który pierwszą połowę przesiedział na ławce rezerwowych i to on oddał najgroźniejsze dwa strzały. Pomiędzy nimi w 30. minucie „Pantery” nie wykorzystały kolejnego karnego przedłużonego, którego tym razem nie potrafił na gola zamienić Piotr Kaczkowski. W odpowiedzi WE-MET stworzył dwie akcje zakończone strzałami Beleu. Na pięć minut przed końcem meczu trener Mikołajewicz wycofał bramkarza, co niewiele dało, a jedynie przyniosło utratę szóstej bramki, której autorem strzałem „do pustaka” został Dominik Ostrak. Na minutę przed końcem siódmego gola dla klubu z Kaszub dołożył jeszcze pięknym strzałem z woleja Mateusz Madziąg. W odpowiedzi Oliver Zaręba również uderzył z pierwszej piłki wykorzystując dobre podanie od Czyszka. Warto odnotować, że na dwie minuty przed końcem meczu na parkiecie pojawili się młodzieżowcy Maciej Żurek i Danil Baliazin, dla których był to oficjalny debiut w Fogo Futsal Ekstraklasie. Niemal na równo z końcową syreną sędziowie odgwizdali jeszcze szósty faul na konto WE-MET-u i pozwolili Futsalowi Świecie wykonać czwarty w tym meczu rzut karny przedłużony, który znów nie został wykorzystany. Tym razem pechowym strzelcem okazał się Luiz Gustavo Przybyszeweski.
Wynik meczu:
WE-MET Futsal Club Gmina Sierakowice – Futsal Świecie 7:2 (5:1)
Bramki:
WE-MET: Roll 6’, 19’, Diakite 13’, Madziąg 17’, 39’, Ostrak 15’, 37’
Futsal Świecie: Elsner 4’, Zaręba 40’
Żółte kartki: Ostrak (WE-MET), Matheus Inacio (Świecie)

