Rekord wygrywa w Świeciu 4:0, hat-trick Mikołaja Zastawnika

Świecianie długo grali jak równy z równym z faworyzowanym Rekordem, tracąc pierwszą bramkę dopiero w 25. minucie. Doświadczeni „Rekordziści” w końcowej fazie meczu wypunktowali jednak „Świeckie Pantery” i wywieźli komplet punktów.

Od pierwszych minut meczu, inicjatywa należała do gości, którzy stwarzali sobie liczne okazje. Już w 2. minucie Kenji przelobował Bartosz Piotrowskiego, ale na tyle niefortunnie, że piłka trafiła w głowę jego kolegę Mikołaja Zastawnika. W dwóch kolejnych akcjach groźne strzały Kadu i Henrique Gustavo wybronił Piotrowski. Gospodarze pierwszą groźną sytuację stworzyli w 8. minucie, gdy po zagraniu Czyszka, Cyman uderzył z pierwszej piłki, ale dobrą interwencją popisał się Kałuża. W 12. minucie do szybkiej kontry pobiegł Davidson Silva, odegrał do Zaręby, a ten w biegu uderzył na bramkę, ale znów golkiper Rekordu był na posterunku. W końcówce pierwszej połowy dwukrotnie szczęście uśmiechnęło się do Futsalu Świecie. W 19. minucie po uderzeniu Pawlusa piłka trafiła w słupek, a na kilkadziesiąt sekund przed przerwą mocno uderzał Spellanzon, ale Piotrowski zdołał sparować piłkę na słupek. W pierwszej połowie więcej sytuacji mieli „Rekordziści”, ale nie były to okazje stuprocentowe, a Futsal Świecie dość sprawnie się bronił, wsparty dobrymi interwencjami Piotrowskiego.

Pierwszy gol w tym spotkaniu padł dopiero 5 minut po przerwie, ale był już efektem bardzo ładnej koronkowej akcji Rekordu. Kacper Pawlus dobrze wypatrzył wychodzącego na czystą pozycję Kadu. Brazylijczyk urwał się obrońcom, wyczekał, padającego Piotrowskiego i skierował piłkę do siatki. Dwie minuty później przed utratą drugiej bramki świecian uratował Krzysztof Elsner wybijając piłkę z linii bramkowej po strzale Kenjiego. W 30. minucie Rekord podwyższył jednak prowadzenie na 2:0. Piłkę z rzutu rożnego wybijał Miłosz Krzempek, a skutecznym uderzeniem z półwoleja akcję zakończył Mikołaj Zastawnik. Świecianie rzucili się jeszcze do ataku. Celne strzały na bramkę Kałuży oddali Zaręba i Inacio, ale reprezentacyjny bramkarz Rekordu nie dał się zaskoczyć. W końcówce trener Marcin Mikołajewicz, nie mając innego wyjścia musiał już wycofać bramkarza. Manewr ten jednak się nie powiódł, a w efekcie trzeciego gola dla Rekordu z własnej połowy do pustej bramki zdobył Zastawnik. Ten sam zawodnik skompletował hat-tricka, po szybko wyprowadzonej kontrze w ostatniej minucie meczu. Ostatecznie Rekord pokonał Futsal Świecie 4:0, zachowując w tym meczu czyste konto, choć świecianie długo stawiali dzielny opór i na pewno należą im się brawa za determinację i wolę walki.

Wynik meczu:

Futsal Świecie – Rekord Bielsko-Biała 0:4 (0:0)

Bramki:

Rekord: Kadu 25’, Zastawnik 30’, 39’, 40’

Żółte kartki: Tavo (Świecie), Zastawnik (Rekord),

Przewijanie do góry