Zespół BSF ABJ Powiat Bochnia pokonał Futal Świecie 5:3 (2:2), rewanżując się za porażkę z pierwszej rundy. Bohaterem meczu został kapitan Bochni, który w Świeciu ujrzał czerwoną kartkę, a we własnej hali ustrzelił hat-tricka.
Pierwszą groźną akcję w meczu stworzyli świecianie, ale w wyniku kontry po podaniu Mrówczyńskiego, gospodarze zablokowali strzał Matheusa Inacio. Bochnia objęła prowadzenie w 5. minucie gdy na strzał spoza pola karnego zdecydował się Mikhael Almeida, a zasłoniętemu Piotrowskiemu utrudnił jeszcze interwencję rykoszet. „Świeckie Pantery” szybko jednak doprowadziły do remisu. Dwie minuty później, nieco przypadkowo, Inacio podawał do Tavo. Poza pole karne wybiegł bramkarz Bochni Marek Karpiak, ale interweniował tak niefortunnie, że praktycznie nabił piłkę na nogę Tavo, po czym futsalówka poturlała się sama do siatki. Cała pierwsza połowa była bardzo wyrównana, o czym świadczy idealny remis w strzałach celnych 7:7. W kolejnych minutach obie drużyny miały swoje sytuacje. W ekipie z Bochni dwa groźne strzały oddał Sebastian Leszczak, a świecianie odgryźli się uderzeniami Zaręby i Elsnera. W 15. minucie Bochnia po raz drugi objęła prowadzenie. Sebastian Leszczak łatwo ograł zwodem Tavo i zdecydował się na mocny strzał, który przyniósł efekt. Po tym golu ponownie szybko odpowiedzieli świecianie, bo znów wyrównali w ciągu niespełna 120 sekund. Wychodzący do kontry Karol Czyszek był nieprzepisowo zatrzymywany. Sędziowie puścili jednak korzyść, po której Inacio odegrał do Elsnera, a ten zdobył gola na 2:2. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa.
Wynik meczu rozstrzygnął się między 26’, a 33’ minutą. W ciągu siedmiu minut gospodarze zdobyli trzy gole. W 26. minucie Leszczak znalazł się między Mrówczyńskim i Tavo i wykorzystując moment zawahania w obronie, oddał celny strzał, przy którym Piotrowski był bezradny. Wydawało się, że i tym razem świecianie szybko odpowiedzą, bo mieli ku temu okazję, między innymi z dwóch rzutów wolnych, wykonywanych przez Czyszka i Elsnera, tym razem jednak nieskutecznie. W 32. minucie kolejną bramkę zdobyli za to gospodarze. Tavo sfaulował w polu karnym Mikhaela Almeidę, a kapitan Bochni pewnie wykorzystał rzut karny. Tym samym Sebastian Leszczak skompletował hat-tricka i odkupił swoje winy za pierwszy mecz w Świeciu, w którym już w pierwszej połowie obejrzał dwie żółte kartki i musiał opuścić boisko w roli antybohatera. Tym razem to właśnie Leszczak poprowadził swój zespół do zwycięstwa. W 33. minucie gospodarze dołożyli kolejnego gola po indywidualnej akcji Minora Cabalcety. W końcówce trener Mikołajewicz wycofał bramkarza, próbując ratować przynajmniej wynik dwumeczu. Sztuka ta udała się na 20 sekund przed końcem spotkania, gdy podanie od Tavo wykorzystał Piotr Kaczkowski. Bramka „Kaczka” może mieć bardzo duże znaczenie, ponieważ jakby na pocieszenie dla „Panter” zaważyła na lepszym bilansie dwumeczu w tej rywalizacji. Należy jeszcze odnotować, że równo z końcową syreną, bramkę strzelił Tavo, ale sędziowie nie uznali już tego trafienia i ostatecznie Bochnia pokonał Futsal Świecie 5:3.
Wynik meczu:
BSF ABJ Powiat Bochnia – Futsal Świecie 5:3 (2:2)
Bramki:
Bochnia: Almeida Carvalho 5’, Leszczak 15’, 26’, 32’ (z karnego), Cabalceta 33’
Świecie: Tavo 7’, Elsner 18’, Kaczkowski 40’
Żółta kartka: Galesic (Bochnia)

