Futsal Świecie wygrywa z Ruchem po szalonym meczu w pierwszej połowie

„Świeckie Pantery” pokonały Ruch Chorzów 8:5 (6:5) po jednym z najbardziej zwariowanych spotkań tego sezonu. Szczególnie wiele emocji kibice przeżyli w pierwszej połowie, w której padło aż 11 goli, a obie drużyny walczyły cios za cios.

Ostre strzelanie w pierwszej połowie rozpoczął w 3. minucie Oliver Zaręba po pięknym uderzeniu w samo okienko. Po pięciu minutach Futsal Świecie prowadził już 2:0, gdy Kaczkowski odegrał do Mrówczyńskiego, ten zagrał do „Tavo”, a Brazylijczyk wykończył skutecznie całą akcję. Początek spotkania wyraźnie należał do gospodarzy, którzy byli bardzo zmotywowani. W 6. minucie na listę strzelców ponownie wpisał się „Tavo” po podaniu od Inacio. Goście odpowiedzieli po raz pierwszy w 9. minucie. Po wybiciu piłki za autu, Jagodziński podał do Tkacza, a ten zaskoczył Piotrowskiego. Po dosłownie kilku sekundach, Futsal Świecie znów jednak prowadził różnicą trzech goli. Mrówczyński podał piłkę do Inacio, który zgrał ją głową do Kaczkowskiego. Kapitan odegrał z powrotem do Brazylijczyka, a ten sfinalizował całą akcję. Przy prowadzeniu świecian 4:1, wydawało się, że „Pantery” mają mecz pod kontrolą, tymczasem znów trafił się żółto-czarnym przestój, w którym w ciągu zaledwie pięciu minut, chorzowianie doprowadzili do remisu 4:4! W 11. minucie na bramkę Piotrowskiego uderzał Bartosz Drzyzga. Piłka pechowo odbiła się od Mateusza Cymana, czym zupełnie zaskoczyła Bartka Piotrowskiego. Półtorej minuty później po rzucie rożnym swojego drugiego gola w meczu zdobył Michał Tkacz. W 16. minucie Daniel Jagodziński w łatwy sposób odebrał piłkę Czyszkowi, przebiegł połowę boiska i huknął pod poprzeczkę. Hala w Świeciu na moment całkowicie ucichła. Na tym jednak emocje w pierwszej połowie się nie skończyły. Nie minęła minuta, a po faulu na Zarębie sędzia podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Krzysztof Elsner. Chorzowianie ponownie jednak wyrównali i to dość szybko. Jagodziński przeprowadził kontrę, którą wykończył skutecznym strzałem Piotr Szemiot. Ostateczny cios w pierwszej połowie zadali jednak gospodarze. Mocne dośrodkowanie po ziemi Elsnera, skutecznie zamknął Marcin Mrówczyński i na minutę przed przerwą Futsal Świecie ponownie objął prowadzenie.

W przerwie trener Marcin Mikołajewicz udzielił srogiej reprymendy swoim podopiecznym, którzy w drugiej połowie zagrali dużo spokojniej, dojrzalej i przede wszystkim bardziej odpowiedzialnie, szanując piłkę, gdy nadarzała się okazja pograć nią nieco dłużej. Przede wszystkim jednak świecianie znów wypracowali sobie większą przewagę. Szybko bo już minutę po wznowieniu gry na 7:5 wynik podwyższył Marcin Mrówczyński, po tym jak piłka po zagraniu Kaczkowskiego nieco przypadkowo odbiła się od Jagodzińskiego. Goście znów mogli szybko zripostować, ale w sytuacji sam na sam z Piotrowskim, Łukasz Biel nie zdołał skierować piłki do siatki. W 27. minucie w kontrowersyjnej sytuacji Jagodziński wykonał wślizg na szarżującym Kaczkowskim. Sędziowie puścili akcję, ale trener Marcin Mikołajewicz poprosił o wideoweryfikację. Okazało się, że przewinienie było co prawda przed polem karnym, ale Daniel Jagodziński za ten faul został ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji oczywiście czerwoną kartką. Można więc powiedzieć, że „Miki” już po raz drugi skutecznie wykorzystał „futsalowy VAR”, bo w ostatnim meczu derbowym również dzięki temu rywale obejrzeli czerwień. „Pantery” mimo wielu okazji nie zdołali jednak zdobyć gola, grając dwie minuty w przewadze, choć sam Zaręba oddał trzy groźne strzały. Piłka jednak wpadła do siatki na 8:5 chwilę po tym, gdy Ruch uzupełnił skład. W 29. minucie po podaniu Inacio, na listę strzelców wpisał się Piotr Kaczkowski. Ostatnie dziesięć minut spotkania to już kontrola wydarzeń na parkiecie w wykonaniu Futsalu Świecie. Marcin Mikołajewicz dawno już nie był tak aktywny przy linii bocznej, ale co chwilę wykrzykiwał do swoich zawodników, by ci szanowali piłkę i wymieniali jak najwięcej podań, zyskując na czasie. Na pięć minut przed końcem, Ruch wycofał bramkarza, ale nie zdołał odrobić ani jednej bramki. Futsal Świecie ostatecznie zwyciężył 8:5 i choć to zabrzmi niewiarygodnie było to pierwsze zwycięstwo we własnej hali świeckiego zespołu od…..ponad pięciu miesięcy! Futsal Świecie ustanowił również swój nowy rekord pod względem ilości zdobytych goli w jednym meczu w Fogo Futsal Ekstraklasie.

Ten wynik niemal na 99 procent zapewni najprawdopodobniej utrzymanie w elicie świeckiej ekipie na przyszły sezon. W pozostałych meczach musiałby się zdarzyć jakiś niewiarygodny zbieg złych okoliczności, aby stało się inaczej, ale na ostateczną dobrą informację w tej kwestii kibice muszą jeszcze trochę poczekać.

Wynik meczu:

Futsal Świecie – Ruch Chorzów 8:5 (6:5)

Bramki:

Futsal Świecie: Zaręba 3’, Tavo 5’, 6’, Matheus Inacio 9’, Elsner 17’ (karny), Mrówczyński 19’, 22’, Kaczkowski 29’

Ruch Chorzów: Tkacz 9’, 13’, Drzyzga 11’, Jagodziński 16’, Szemiot 19’

Żółte kartki: Tavo (Świecie), Drzyzga, Szala, Tkacz, Jagodziński (Ruch)

Czerwona kartka: Jagodziński (Ruch)

Przewijanie do góry