Porażka „Panter” na inaugurację sezonu

Futsal Świecie przegrał z AZS-em UŚ Katowice 1:5 (1:1).

Futsal Świecie przegrał z AZS-em UŚ Katowice 1:5 (1:1). O porażce świecian zadecydowała słabsza końcówka spotkania, w której gracze z Górnego Śląska wykorzystali wszystkie błędy drużyny Marcina Mikołajewicza.

W trzecim w historii starciu obu zespołów, AZS UŚ Katowice odniósł pierwsze zwycięstwo, chociaż na początku meczu nic tego nie zwiastowało. Świecianie doskonale rozpoczęli zawody, bo już w 2. minucie Davidson Silva przejął piłkę na połowie boiska, popędził na bramkę i w pojedynkę zdobył pierwszego gola w nowym sezonie. Potem mniej więcej do 7. minuty przewaga optyczna należała do świecian, którzy stwarzali sobie więcej okazji, co było na tyle widoczne, że trener gospodarzy Marcin Waniczek postanowił wziąć czas. Przerwa na żądanie podziałała na gospodarzy, którzy wyraźnie się pobudzili i mecz zrobił się bardziej wyrównany. W 7. minucie po strzale Popławskiego, w polu karnym padł Patryk Widuch i mimo, że gospodarze zażądali wideoweryfikacji, sędziowie nie dopatrzyli się faulu. Coraz bardziej aktywny w ekipie „Akademików” był z kolei Dominik Śmiałkowski. Po jego indywidualnej akcji gospodarze wyrównali stan meczu w 16. minucie. Jeszcze w ostatniej minucie pierwszej połowy obie drużyny miały znakomite okazje do zdobycia kolejnych bramek. Noel Gomes ograł dwóch rywali, ale jego strzał obronił Mieszczanin, a dosłownie w ostatnich sekundach groźne uderzenie Śmiałkowskiego sparował Piotrowski.

Początek drugiej połowy to znów akcja za akcję. Już kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry, groźną kontrę przeprowadzili zawodnicy Futsalu Świecie, ale po wyprowadzeniu piłki przez Kaczkowskiego, strzał Mrówczyńskiego okazał się niecelny. Gospodarze natomiast bombardowali bramkę Piotrowskiego strzałami z dystansu. W 25. minucie na takie uderzenie z dziesięciu metrów zdecydował się Tomasz Lutecki, który uderzył na tyle mocno i precyzyjnie, że piłka zatrzepotała w siatce. Świecianie chcieli szybko odrobić straty, ale w kolejnej akcji Mrówczyński trafił w słupek, a dobitka Kaczkowskiego była minimalnie niecelna. W 28. minucie gospodarze byli bliscy zdobycia kolejnego gola ale kapitalną interwencją popisał się Bartosz Piotrowski, który wybronił trzy strzały, trzech różnych zawodników w jednej akcji, co było na pewno najładniejszą paradą w tym spotkaniu.

Decydująca o przebiegu końcówki meczu akcja miała miejsce w 37. minucie. Portugalczyk Miranda w akcji ofensywnej strzelił w nogi Mieszczanina, a gospodarze wyprowadzili kontrę w której „Mira” ratował się faulem, a po kilku sekundach kolejny faul popełnił Noel Gomez z tą różnicą, że było to szóste przewinienie Futsalu Świecie i mimo zgłoszenia wideoweryfikacji sędziowie zdania nie zmienili. Portugalczyk i Hiszpan obejrzeli żółte kartki, a do karnego przedłużonego podszedł Śmiałkowski, który zdobył swojego drugiego gola w tym spotkaniu. Nie mając innego wyjścia, trener Mikołajewicz wycofał bramkarza, co spowodowało, że Futsal Świecie stracił dwa kolejne gole, które zdobył Marek Bugański. Ostatecznie AZ UŚ Katowice pokonał Futsal Świecie 5:1, choć rozmiary tego zwycięstwa nie do końca oddają przebieg wydarzeń na parkiecie, bo więcej strzałów na bramkę oddali goście. Katowiczanie bezwzględnie obnażyli jednak błędy „Świeckich Panter”, które były przy tym bardzo nieskuteczne, bo okazji do zdobycia goli nie brakowało, ale Paweł Mieszczanin tylko raz dał się pokonać.

Wynik meczu:

AZS UŚ Katowice – Futsal Świecie 5:1 (1:1)

Bramki:

AZS: Śmiałkowski 16’, 37’ (przedłużony karny), Lutecki 25’, Bugański 37’, 40’

Świecie: Silva 2’