Constract Olsztyn pokonał Futsal Świecie 5:1 (2:1). Świecianie nieźle zaprezentowali się w pierwszej połowie, w której byli równorzędnym przeciwnikiem i stworzyli sobie sporo sytuacji, ale po przerwie gospodarze wyraźnie już przeważali, co podkreślili trzema trafieniami, odnosząc przekonujące zwycięstwo.
Futsal Świecie pojechał do Olsztyna w mocno przetrzebionym składzie. W ekipie ze Świecia na ławce znalazło się tylko sześciu graczy, a zabrakło między innymi: Mrówczyńskiego, Inacio, Kaczkowskiego i Mirandy. Można więc powiedzieć, że z samych nieobecnych, trener Mikołajewicz mógłby stworzyć niezłą drużynę. Początek meczu zgodnie z przewidywaniami należał do gospodarzy, którzy dużo częściej utrzymywali się przy piłce i oddawali sporo strzałów, ale ciężko powiedzieć, by w pierwszych minutach stwarzali klarowane sytuacje. „Pantery” dość dzielnie się broniły, a taktyka trenera wyraźnie zakładała szukania szans w kontratakach. Po jednym z nich, w 9. minucie, Noel minął dwóch graczy i znalazł się w polu karnym, padając na parkiet. Sędziowie nie dopatrzyli się jednak przewinienia, nawet po wideoweryfikacji na żądanie trenera Marcina Mikołajewicza. Kilkadziesiąt sekund później, Noel znów znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale tym razem nieznacznie przestrzelił. Constract odpowiedział akcją w 11. minucie, w której Douglas Risi zdecydował się na strzał po ziemi z dalszej odległości, zaskakując Piotrowskiego. Dwie minuty później kolejna kontra świecian doprowadziła do sytuacji sam na sam z bramkarzem, w której znalazł się tym razem Mateusz Kosowski. Po jego strzale, bramkarz Constractu, Hubert Zadroga interweniował ręką poza polem karnym, za co został ukarany przez sędziów czerwoną kartką! Decyzji arbitrów nie zmieniła wideoweryfikacja. Zadrogę między słupkami zastąpił Gutta. Świecianie znakomicie rozegrali rzut wolny. Czyszek odegrał na środek do Noela, a Hiszpan pewnym strzałem zdobył wyrównującego gola. Gospodarze zdołali jednak dość szybko odzyskać prowadzenie. Tym razem na strzał z dalszej odległości zdecydował się David Mataja. Chorwat ograł zwodem, Hugo Ramadę i uderzył tak potężnie, że piłka odbijając się od poprzeczki wpadła do bramki.
W drugiej połowie świecianie znacznie osłabli i widać było już braki kadrowe. Constract dość szybko, bo w 24. minucie zdobył gola na 3:1, po tym jak podanie z autu wykorzystał Kacper Sendlewski. W 29. minucie po kontrataku, Adriano Lemos zagrał długą piłkę, a całą akcję wykończył Mataja, który ze stoickim spokojem wyczekał Piotrowskiego. Bramka na 4:1 na dziesięć minut przed końcem pozwoliła już gospodarzom kontrolować końcówkę meczu. Futsal Świecie miał jeszcze swoje okazje między 35. a 38. minutą. Najlepszych sytuacji nie wykorzystali Cyman i Czyszek. W ostatnich trzech minutach trener „Panter” postanowił jeszcze spróbować w kilku akcjach gry z wycofanym bramkarzem, ale nie przyniosło to żadnego efektu. W ostatniej minucie gola na 5:1 po podaniu Sebastiana Leszczaka zdobył Douglas Risi, który podobnie jak David Mataja ustrzelił dublet w tym spotkaniu.
Wynik meczu:
Constract Olsztyn – Futsal Świecie 5:1 (2:1)
Bramki:
Constract: Douglas Risi 11’, 40’, Mataja 16’, 30’, Sendlewski 24’
Świecie: Noel 14’
Żółta kartka: Helder (Olsztyn)
Czerwona kartka: Zadroga (Olsztyn)

